Kolejowy przegląd prasy
Jako że spółeczka PKP InterSyfy rozkłada w wagonach swoich niezwykle prestiżowych ekspresów gazetkę pod wdzięcznym tytułem "Der Dziennik", pozwoliłem sobie dzisiaj zapoznać się z jej treścią. Tak mi się spodobała, że aż wziąłem jeden egzemplarz ze sobą. A piękność twą w całej ozdobie, widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie.
Nowocześnie i skrótowo - tak można podsumować "WTF?" dziennikarzy na niemieckie "STFU" skierowane do Unii Jewropejskiej. Okazuje się, że "liderzy integracji", jakimi to podobno są nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy, jakoś niespecjalnie chcą chylić czoła przed genialnymi pomysłami w stylu zakazu produkcji żarówek 100W, ino wolą sami się rządzić. No i słusznie, 70 lat temu też się żadną europą nie przejmowali, to co się teraz będą przejmować.
Piotr Gursztyn myśli że PełO spadnie poparcie w związku z tym, że szef ZUSu brał żenująco niskie łapówy. Nawet przemycił malutką kontrabandę prawdy, zadając pytania o przesłanki, jakie kierowały naszym umiłowanym wodzem, podczas powoływania skorumpowanego prezesa ZUS. Jak to było? "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli"? Nie tym razem, frajerzy.
Na stronie piątej tytuł głosi: "Grad ocalił skórę. Tusk przeprosił". Pytanie brzmi - kogo przeprosił? Grada? "Ej, sorry Olek że Cię tak nastraszyłem, to takie jaja były, nie gniewasz się, co?". Nie, skądże. Wszystko jest ok.
Trzy strony dalej, jeden z TVNowskich cyngli, niejaki Miecugow, mówi o swoich idolach w zakresie propagandy. Opowiada jak to w którymś z odcinków "Sondy" wkręcili mu, że widzi kolorowy obraz na czarno - białym telewizorze. Dzisiaj technika poszła do przodu, a godny następca Kurka i Kamińskiego jest w stanie z kolegami po fachu wmówić nam, że 52 mld to nie jest tak dużo jak nam się wydaje.
I tu znowu odbijamy piłeczkę, bo w dziale finansowym jakiś szpek z fundacji Balcerowicza tłumaczy niekształconym Polaczkom, kto jest winny dziurze budżetowej i dlaczego Kaczyńscy. Dlaczego? Otóż dlatego, że obniżenie składki rentowej kosztuje budżet 24 mld zł, ulga prorodzinna kosztuje budżet 3 mld, NIŻSZY podatek PIT to "kolejne 4 mld zł mniejszych wpływów budżetowych". Chodzi o budżet państwa, jakby ktoś nie zajarzył...
W obliczu powyższych faktów już mnie nie dziwi wprowadzany przez rząd pokoju i miłości, program obowiązkowej przymusowej sterylizacji i odbierania dzieci rodzinom. "Oh, to nic osobistego. Po prostu za dużo kosztujecie budżet".
Sezon ogórkowy
Jako że w imię zasady "Jak się nie podoba, to won z busa" rzuciłem dotychczasową robotę i od 1 lipca jestem na ostatnich wakacjach w moim życiu, to mogę nieco dokładniej obserwować sezon ogórkowy.
Jakieś kilka(naście) dni temu jakieś medialne trąbeczki coś tam chrząkały o jakiejś "nowej opcji na scenie politycznej" czy coś takiego. Dzisiaj dziwnym trafem się okazało, że szefu tegoż "Stronnictwa Demotfukracyjnego" sfałszował kwit o wygranej pięciu dużych baniek (stary portfel) w kasynie. Ma szczęscie skubany. Prokuratura umorzyła, bo przedawnione. Jasne, przecież już to dawno wydał, to niby z czego odda? Lepiej niech podpowiada numery w LOTTO Vickowi Rostowskiemu.
Vicek to też niezły kawał, ale czego to lepiej nie mówić. Najpierw razem z Donkiem łatają dziurę budzietowom zylionami złotych z zapisów księgowych NBP. Dzisiaj czytam w "Rzepie", że podpieprzył też ponoć jakieś 30 mld zetonów ze szmalcu jewropejskiego. Szkopuł w tym, że za bodaj 6 lat, trzeba będzie oddać tą kasiorę z odpowiednim procentem. Hah, to jest dopiero księgowość! A ten Kaczor to idiota jeden, podatki chciał obniżać.
Tfurcy, Filmowce, Hołdysy, Walterowcy i ogólnie cała tego typu hołota zaczęła się martwić o TVP. Władyki i Wołki (te od "niezłych jebaków") mają pretensje do Hołdysów, że trzymają sztamę z Kaczorem. Kutz nie może się zdecydować czy jest z Hollandową czy przeciwko. WSI24 rozprawia o misyjności TVP. Tymczasem w któryś z poranków oglądam tąże stacyję. Obraz z helikoptera lecącego nad Giżyckiem. Spiker z podnieceniem opisuje piękno przyrody. Wspominaja o lodowcu, który ustąpił z tych terenów kilkanaście lat temu. Misja zakończona.
Stary Pampers Buzek został preziem jewrokoryta. Sukces odtrąbiony, chociaż były wątpliwości, czy on aby przypadkiem nie homowopiczny czy jakoś tak. Słucham w WSI24, jak jakaś jewroposłanka stęka z zachwytu, że to stanowsko to nagroda za dorobek polityczny naszego umiłowanego "jebaki". Uwierzyłem. Po spierdoleniu czterech reform, wyprzedaniu i zadłużeniu kraju - szefowanie PE wydaje się być naturalną drogą awansu. Za parę lat - murowany kandydat na jakiegoś jewro-genseka czy innego komisarza. Baj de łej - właśnie przeczytałem, że nasz jewrolider będzie miał profesjonalną rzecznik prasową - "Małpę w czerwonym" z TVN. Trzeba się odwdzięczyć w końcu.
Napisałbym coś jeszcze, ale temu kto telewizorni nie oglądał, taka działa powinna starczyć.
Miłość w czasach zarazy (intelektualnej)
Trzymając poziom doniesień prasowych, dzisiaj będzie od (bez)myślników.
- Kiedy Giertych chciał wykreślić Gombrowicza z kanonu lektur szkolnych, to WSI24 i GW szczekały przez kilka ładnych miesięcy, a przez kraj przelała się fala protestów "kwiatu młodzieży". Kiedy to samo (a nawet więcej i gorzej) chce uczynić PO - pozostaje jedna notka prasowa. Cisza i spokój. Miłość jest w narodzie.
- Szczerze obawiam się o zdrowie naszego "płemieła". Gdzie by za granicę nie poleciał - tam biedaczek ciągle na kolanach się porusza. I wszędzie mówią że to "ich człowiek". Nie dziwie się. W kraju straszy się "współpłaceniem" za zabiegi medyczne, za to w USA obiecuje się tarczę, a w Izraelu gruby szmal. Wszystko w ciągu kilku miesięcy. A polski podatnik czeka. Na cud rzecz jasna. Oczywiście w mediach - cisza i spokój. Miłość - między narodami.
- Najpewniej niedługo również może dojść do tego, że nikt w Polsce nie będzie produkował normalnych warzyw i owoców. Bo UE nie dopłaci do tego "kartoflanego badziewia" swojego (czytaj: naszego) szmalu. Dopłaci za to do niemieckiego DDT o smaku marchewki. Pozostanie własny ogródek. Media tzw. "mainstreamowe" nie zająknęły się ani słowem. Cisza i spokój. Miłość - równa i unijna.
Od tej miłości to się czasem porzygać można.