Skąd u was takie zezwierzęcenie?
No właśnie towarzyszu Terlikowski, no skąd? Najwidoczniej 15 lat spędzonych w komunizmie dostatecznie zaszczepiło wam we łbie myśl, że człowiek to zwierzę i to w dodatku hodowlane, nad którymi musi stać odpowiedni hodowca.
Dla wygodnickich podsumowanie tekstu jest w ostatniej linijce, pogrubione, można przeskoczyć od razu.
Ale bądźmy kurtularni. Tow. Terlikowski czuje się w obowiązku poprzeć pomysł specjalisty od obrotu rolnego w sprawie opodatkowania bezdzietnych. O tym że obaj Panowie komunizm mają głębiej niż we krwi, świadczy ot chociażby obaj twierdzą, iż zajmujący się wychowaniem dzieci to "ludzie, którzy wykonują ciężką pracę dla społeczeństwa". Albo mi się zdaje, albo jeszcze niedawno tow. Terlikowski darł szaty niczym Rejtan przed ustawą, która stwierdza, że "wszystkie dzieci Rządu są". No paczpan jak ta ustawa na niego wpłynęła.
O co chodzi, widać o razu dalej - o to, żeby napłodzić jak najwięcej nowych podatników - bo ktoś musi robić na ZUS. "[...]urodzenie i wychowanie dzieci – jest z punktu widzenia państwa i społeczeństwa – zwyczajnie opłacalne". Ano jest. Z punktu widzenia haraczobiorcy rządowego.
A teraz nieco mniej emocjonalnie. Po pierwsze - dzieci nie są żadnym dobrem publicznym, środkiem do realizacji jakiegoś epokowego, celu, który zbliża się niczym socjalizm na horyzoncie. Tym bardziej dziwi schizofreniczna postawa tow. Terlikowskiego, który jeżeli chodzi o swobodę wychowania dzieci, ma wielkie pretensje, że Rząd nie pozwala mu wychowywać dzieci wedle uznania, ale ten sam Rząd jest w porządku kiedy trzeba zacisnąć obrożę i niczym hodowca zwierząt sparować dwa osobniki celem uzyskania nowego.
Po drugie - zupełnie jawnie widać jak działa rządowa piramida finansowa. I jak kiepski musi być jej stan, skoro wyciąga się takie środki do znalezienia nowych "bankomatów". Bredzenie o tym, że płodzenie kolejnych dzieci jest opłacalne dla tego systemu, jest bzdurą jakich mało. Ot, choćby sławetna składka na NFZ - dzieci są dopisywane do beneficjentów wpłat płatnika składek, zatem jasno wynika że z tej samej składki NFZ musi wyleczyć nie jednego a np. pięciu pacjentów. Sugerowanie że na moją emeryturę pracują dzieci tow. Terlikowskiego jest dla mnie obraźliwe. Co miesiąc odprowadzam złodziejskie stawki podatków, na to żeby ta cała piramida miała za co żreć. A tow. Terlikowski kasuje co roku ulgę podatkową "na dzieci".
Swoją drogą, jak bardzo zdemoralizowanym trzeba być, żeby myśleć, że moje własne dzieci mają płacić na ten cały chory system, zamiast po prostu zajmować się sobą i własną rodziną. Miałem o Terlikowskim nawet dobre zdanie, ale tym zagraniem przekreślił swoją osobę w moich oczach.
Po trzecie - patrząc na sprawę z punktu 100% wolnościowego, pomijając kwestie rządowe i finansowe. Jeżeli zdając sobie sprawę, że jest się niezdolnym do wychowania dzieci (po prostu, ktoś stwierdza sobie - "jestem niedojrzały, nie przekażę dzieciom odpowiednich wzorców, itd") to należy taką decyzję nie tylko uszanować, ale wręcz podziękować.
Cała ta hucpa pokazuje po prostu co się dzieje, kiedy do akcji wkracza socjalizm. Nie ma nic za darmo. Za każdym przywilejem, ulgą i zasiłkiem czai się jego cena i pewnym jest, że ta cała banda komuchów kiedyś upomni się o swoje. I albo wystawi solidny rachunek, albo po prostu złapie za pysk.
Obiecana puenta dla tych co nie zrozumieli albo im się nie chciało czytać całości: To czy mam dzieci i ile to wyłącznie moja prywatna sprawa i nikomu, a już najbardziej Rządowi, nic do tego!
Komentarze
-
1.
matekm
Ja tak tylko do końcowego zdania: "To czy mam dzieci i ile to wyłącznie moja prywatna sprawa i nikomu, a już najbardziej Rządowi, nic do tego" - dodałbym jeszcze "jak nie pobieram zasiłków od Państwa". Bo jak kogoś nie stać na dzieci, to ich mieć nie powinien.
-

Bartini
To samoistnie wynika z akapitu który znajduje się powyżej tego zdania.
-
3.
Zbychowiec
jak śpiewał Martin Lechowicz "nie jestem Murzynem, pedałem, kretynem..." ;)
-
4.
Szymon
do trockizmu jeszcze sporo brakuje, ale pierwszy krok został poczyniony ;)
-
5.
adam
I tym panom naprawdę wydaje się, że podatkami zmuszą ludzi do robienia dzieci? Chyba będą musieli jeszcze granice zamknąć, na wypadek gdyby podatek był na tyle wysoki, że znaczna część opodatkowanych zechce spierdolić z tego chorego kraju.